Posty

Wyświetlam posty z etykietą stwory

ΤΑ ΜΥΣΤHΡΙΑ ΤΗΣ ΑΚΡOΠΟΛΗΣ

Obraz
Game Boy'em zainteresowałem się czy to czytając o nim w Gamblerze , czy też pożyczając zieloną wersję tego kloca od najlepszego wtedy kumpla. Nigdy nie miałem swojego Pegazusa, ani nawet Komody, więc kiedy kilka miesięcy później, na 10 urodziny, w moje ręce trafiło pudełko z niemieckimi napisami i pierwszą grą o wąsatym hydrauliku, stałem się nerdem na całą zimę, jeśli nie dłużej. 9 lat później, kiedy z kolei rozwijałem swoje zainteresowanie grafiką, wykopałem owo zakurzone pudełko i wpadłem na pomysł dlaczego by nie rozgryźć tego dziwacznego systemu. Jest pewien łatwy sposób, żeby wytłumaczyć jak działa matryca Game Boy'a. Cała grafika, która jest w danym momencie wyświetlana na ekranie, łącznie z fontami, panelami etc., musi się mieścić w takich bankach pamięci: I mówiąc "cała" mam także na myśli wszystkie klatki animacji dla twojej postaci i dla przeciwników. Jest tego więcej, ale nie będę wam zaśmiecał głowy. Tak, czy inaczej, to dlatego większość tytułów n...

Purple guys

Obraz
Na lewo: oryginał, prawo: moja wersja. Pierwsze kroki w ProMotion i początki odważniejszych zabaw paletą. Inspirował mnie Helm, ten klimat w jego pracach był niesamowity! Tematycznie praca pod Commercial Critique na Pixelation ( temat cały czas istnieje! , obrazki niestety nie wszystkie). Zadanie polegało na przerobieniu dowolnego potworka z Shadow of the Beast , amigowego klasyka. Tych fioletowych gości z grubymi dupami zawsze lubiłem najbardziej. :) Samą grę naprawdę polecam sprawdzić: debiut Psygnosis, megabranża (super klimat!), ma w sobie coś co przyciąga. Dla pikselujących będzie to też dobra okazja, żeby zobaczyć dlaczego palety o małym kontraście i prostych, monochromatycznych rampach nazywam amigowymi. Opcjonalnie, była także wersja SNES z przerobioną grafiką i minotaurami (teraz to już cholera wie czym) biegającymi w stringach :/

Gumolit

Obraz
Pierwsze klocki zacząłem stawiać jakoś pod koniec lat dziewięćdziesiątych, zaraz po tym jak pod moim dachem zagościło blaszane pudło z przyciskiem TURBO na obudowie. Po nocach spać nie mogłem, tylko się na nie gapiłem; wszystko wydawało się takie ciekawe i tajemniczne. Co, jak i dlaczego. Przekształcenie tej niezbadanej skrzynki w coś kreatywnego wydawało się być całkiem niezłą perspektywą. Pierwsze piksele zacząłem malować w Paincie, w Paincie tworzyłem też grafikę do prostych gier, które później na dyskietkach rozchodziły się po szkole. Były to w większości banalne tekstówki stworzone za pomocą jakiegoś autorskiego softu, który swojego czasu przeżywał lata świetności na łamach i dyskach Gamblera . Ktoś tam wtedy mi rzucił: "Fajna grafika, może kiedyś zostaniesz grafikiem?" i chociaż ocena kilkulatka niewiele mogłaby teraz znaczyć, tak jakoś wyszło, że piksele stały się moim hobby. Żałuję, że nic z tamtych czasów się nie zachowało, a wierzcie mi, że miejsca na tym niespełna...