Posty

Wyświetlam posty z etykietą sprite'y

Pulp Fiction na Pegasusa

Obraz
Praca na siódmą odsłonę Mockup Frenzy/Pixelation, gdzie głównym zadaniem było przerzucenie dowolnego filmu na ekran starej konsoli. Scena pościgu z udziałem Butcha Coolidge'a i Marcellusa Wallace'a ( link ) (epizod The Gold Watch ) portowana do Nintendo Entertainment System (NES), znanego u nas szerzej pod nazwą Pegasus. Drugie podejście, bardziej oszczędne (Jules Winnfield i Vincent Vega) ( link do sceny ): a tu same postacie. . . Limitacje naprawdę popier. . . (cztery dozwolone palety po cztery kolory na tła, dodatkowe cztery po cztery kolory na sprite'y; w kwadracie 16x16 pikseli możesz używać też tylko 4 kolorów itp. itd., bla, bla, bla. . .), większość z nich niestety olałem, ale chyba i tak wygląda to dosyć "pegazusowo". Tutaj do pobrania plik z tabelą restrykcji . I wersja dwukrotnie powiększona .

Purple guys

Obraz
Na lewo: oryginał, prawo: moja wersja. Pierwsze kroki w ProMotion i początki odważniejszych zabaw paletą. Inspirował mnie Helm, ten klimat w jego pracach był niesamowity! Tematycznie praca pod Commercial Critique na Pixelation ( temat cały czas istnieje! , obrazki niestety nie wszystkie). Zadanie polegało na przerobieniu dowolnego potworka z Shadow of the Beast , amigowego klasyka. Tych fioletowych gości z grubymi dupami zawsze lubiłem najbardziej. :) Samą grę naprawdę polecam sprawdzić: debiut Psygnosis, megabranża (super klimat!), ma w sobie coś co przyciąga. Dla pikselujących będzie to też dobra okazja, żeby zobaczyć dlaczego palety o małym kontraście i prostych, monochromatycznych rampach nazywam amigowymi. Opcjonalnie, była także wersja SNES z przerobioną grafiką i minotaurami (teraz to już cholera wie czym) biegającymi w stringach :/

Gumolit

Obraz
Pierwsze klocki zacząłem stawiać jakoś pod koniec lat dziewięćdziesiątych, zaraz po tym jak pod moim dachem zagościło blaszane pudło z przyciskiem TURBO na obudowie. Po nocach spać nie mogłem, tylko się na nie gapiłem; wszystko wydawało się takie ciekawe i tajemniczne. Co, jak i dlaczego. Przekształcenie tej niezbadanej skrzynki w coś kreatywnego wydawało się być całkiem niezłą perspektywą. Pierwsze piksele zacząłem malować w Paincie, w Paincie tworzyłem też grafikę do prostych gier, które później na dyskietkach rozchodziły się po szkole. Były to w większości banalne tekstówki stworzone za pomocą jakiegoś autorskiego softu, który swojego czasu przeżywał lata świetności na łamach i dyskach Gamblera . Ktoś tam wtedy mi rzucił: "Fajna grafika, może kiedyś zostaniesz grafikiem?" i chociaż ocena kilkulatka niewiele mogłaby teraz znaczyć, tak jakoś wyszło, że piksele stały się moim hobby. Żałuję, że nic z tamtych czasów się nie zachowało, a wierzcie mi, że miejsca na tym niespełna...